+XXVIII Półmaraton Wiązowski
02.03.2008 r.

WMORDĘWIATR czyli nie ma siły na Galerię

Prognozy dotyczące aury jaka miała towarzyszyć wydarzeniom 02.03.2008r. na XXVIII Półmaratonie Wiązowskim były bardzo pesymistyczne, zarówno te telewizyjno-radiowe jak również forum-owe. Okrzyknięta huraganem Emma okazała się w pewnym stopniu dość dobrą pomocniczka w realizacji planów jakie Galeria postawiła sobie na pierwszy w tym roku półmaraton.

Na starcie w galeryjnym rynsztunku stanęli:

Paravion


źródło:www.maratonczyk.pl

JanG


źródło:www.maratonczyk.pl

Tomir


źródło:www.maratonczyk.pl

Misiek


źródło:www.maratonczyk.pl

Miodzio


źródło:www.maratonczyk.pl

Plany naszych reprezentantów pomimo typowej dla wiązowskich półmaratonów pogody (pogoda pod psem, a nawet pod dwoma) były dość optymistyczne i chyba każdy swój wykonał.

Co do wiatru, który towarzyszył nam podczas całego biegu, to działał on zdecydowanie na naszą korzyść w pierwszej połówce połówki (czyli ćwiartce), ale po nawrocie dał się większości z nas we znaki. Prawdopodobnie nie jeden klął na zbyt duży nawiew przez wszystkie otwory w obrębie głowy. Ale ogólnie siła w galeryjnym teamie przewyższała zdecydowanie głębokie oddechy Emmy.

Osobiście dodam, że Wiązowna którą dopiero pierwszy raz odwiedziłem, spełniła moje oczekiwania pod wieloma względami i zdecydowanie będę tam otwierał coroczny sezon półmaratoński.

A więc - Przybywajcie!

Miodzio

P.S. Najbardziej bolały mnie jednak kciuki, bo trzymałem je przez większość dystansu zaciśnięte za powodzenie naszych galeryjnych słoneczek biegnących w tym czasie maraton w Barcelonie czyli Dżastin i B&B.
I chyba trochę im pomogły.