+Bieg na szpilkach |
24.06.2007 r. |
Bieg na szpilkach
... I enerdowska pływaczka pobiegła w Wyścigu na szpilkach
Zaskoczona, że bieg jest "na dniach" bez wątpliwości w jego przeddzień zdecydowałam się wziąć w nim udział. To niedoinformowanie jest skutkiem ignorancji przeze mnie kolorowej prasy.
Otóż, redakcja miesięcznika GLAMOUR już po raz drugi zorganizowała "Wyścig na szpilkach". W tym roku przy bardzo nagłaśnianej MODNEJ (bo to święto mody było - pokazy, wybiegi anorektycznych modelek itp.) imprezie na deptaku warszawskiego Nowego Światu. Z wielkim, bo prezesowskim dopingiem i wsparciem (dzięki PierwszyGalu za pomoc) w poranek ostatniej niedzieli czerwca dotarliśmy na start.
Sam start poprzedzała procedura rejestracyjna: najbardziej emocjonujące było mierzenie obcasa, ale udało się - akurat 7 cm. Potem okazanie posiadania pisma na G, wypełnienie formularza rejestracyjnego i w efekcie założenie przydzielonego numeru (mój nr - 45).
Okazało się, że nie bez przyczyny bieg ten ma w tytule wyraz "wyścig", bo na linii startu już kwadrans przed strzałem startera były drobne przepychanki. Niektóre z dziewczyn (i nie tylko dziewczyny) czuły się jak konie wyścigowe. Ale niektóre, jak ja, potraktowały to jak zabawę. 
I stało się: strzał startera, po którym wystartowałyśmy na te 150m.
Zawsze mam wolny start, a w takim obuwiu po raz pierwszy biegłam, więc nie mając doświadczenia kroki stawiałam ostrożnie, wręcz dostojnie. Na metę przybiegłam gdzieś w peletonie. Ale dzięki temu szpaler widzów mógł mnie dłużej oglądać. Jakież było zdziwienie za metą, co wyrażały padające z wielu stron komentarze, iż ... wygrał mężczyzna.
Ironicznie i ze śmiechem można podsumować, że nawet na obcasach mężczyźni są od nas - kobiet - lepsi. Ale jest też ważniejsza kwestia - jak mogło do tego dojść! Doszło do nierównej rywalizacji - transwestyty z kobietami w konkurencji bez żadnej wątpliwości superkobiecej.
Sprawdziłam, że taki czyn nie podlega żadnym sankcjom karnym. To niesprawiedliwe i zakłócające konkurencję i zdrową rywalizację. Może kiedyś będzie odpowiednia regulacja, np. taka: "kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, nie ujawnia albo podaje fałszywą tożsamość lub płeć niezgodną z aktem urodzenia podlega karze ....". [Zapowiedziałam, że może być w naszych relacjach trochę naleciałości zawodowych - oto i są.] Natury nikt nie oszuka. Na marginesie cieszy to, że w "naszych" zawodach takich przypadków nie było i nikt się nie odważył na taki wybryk.
Ostatecznie, nazajutrz w Antyradiu usłyszałam, że zwycięzcę zdyskwalifikowano i nagrodę przyznano drugiej na mecie osobie - czyli po prostu pierwszej kobiecie.
Traktując ten bieg jak zabawę - byłam zadowolona i z przebiegu imprezy i z nagród. Każda z nas otrzymała bowiem gadżety: markową wodę toaletową, szampon i odżywkę oraz daszek na głowę.
Warto w tym wyścigu pobiec za rok - może większą grupą Galerianek. Może któraś z Nas wygra (bo nagroda wyjątkowa: oznaczona kwota w zł minus podatek na zakupy "ciuchowe" w wyznaczonym dużym sklepie ze stylistą) ??
Polecam!!!
Ania emce