+SKORPION 2008
16.02.2008 r.

SKORPION 2008 czyli czytajmy regulaminy.

Od berlińskiej, pomaratonowej kontuzji dziwnie straciłem chęci do biegania po asfalcie. Aż do końca 2007 roku nawracające się bóle ścięgna achillesa skutecznie zniechęcały mnie do regularnych treningów. Nieprzepracowana w pełni zima objawiła się kilkukilogramową nadwagą i brakami w wytrzymałości szybkościowej a co najgorsze złym samopoczuciem i wręcz z monstrualną awersją do długich biegów po asfalcie.
Z drugiej strony życie jest tak krótkie i tak nieprzewidywalne, że warto próbować ciągle czegoś nowego a tym bardziej związanego z bieganiem. Nie pozostało mi zatem nic jak zacząć spełniać moje marzenia związane z rajdami przygodowymi.

Rajd przygodowy jest zasadniczo znacznie ciekawszą formą wysiłku fizycznego niż bieganie. Wymaga on wielopłaszczyznowego (trenujemy zarówno parametry fizyczne oraz cechy psychologiczne związane z wysiłkiem fizycznym), multidyscyplinarnego przygotowania, kształci elementy współpracy w zespole i radzenia sobie w bardzo trudnych warunkach. Kolejną super zaletą rajdów AR jest zwyczajowo znacznie ciekawsza arena zdarzeń oraz możliwość dotarcia do miejsc, o których świat zapomniał.


fot: Dariusz Bogumił

Nie pozostało mi nic jak zacząć specjalistyczne przygotowanie do rajdów a takowe najłatwiej realizować w warunkach bojowych. Na pierwszy poligon wybrałem odbywającą się zwyczajowo na Roztoczu imprezę InO zwaną Skorpionem. Zadaniem startującego w tej imprezie było przejście trasy 100 km lub 50 km i potwierdzenie odpowiednio 30 lub 14 PK. Moje dotychczasowe doświadczenia wskazywały, że trasy 100 km są zbyt wymagające i mogą skończyć się kontuzją przeciążeniową, wybrałem zatem trasę 50km. Warunki pogodowe: 10 cm świeżego śniegu, temperatura -10 st. C, odczuwalna na odkrytym terenie dochodząca do -30 st. C; teren: zalesiony z licznymi pagórkami, jarami oraz terenami odkrytymi (zamarzniętymi, zaoranymi polami) spowodowały, że rywalizacja była wyjątkowo wymagająca.


fot: Dariusz Bogumił

Pierwsze trudności pojawiły się już na starcie gdy musiałem podjąć dramatyczną decyzję zmiany butów biegowych na trekingowe. Niestety dbałość o komfort termiczny stóp podczas całej trasy spowodowała, że musiałem zrezygnować z biegu po około 30 km trasy (buty stały się zbyt ciężkie i groziło to kontuzją). Dalsze trudności rosły wraz z dalszym przebiegiem rywalizacji: zmęczenie, wyziębienie i coraz trudniejsze nawigacyjnie punkty doprowadziły mnie do podjęcia dramatycznej decyzji i odpuszczenia jednego punktu kontrolnego, którego mimo znalezienia się w odpowiednim miejscu nie zauważyłem. Była to nieprzemyślana i bardzo zła decyzja, która pokazała braki w treningu mentalnym. Dodatkowo byłem przekonany, że kosztować mnie to będzie tylko 60 min kary co okazało się nieprawdą (nie przeczytałem regulaminu) i decyzja ta zepchnęła mnie o około 12-13 miejsc w dół. Dalsze punkty poszły już jak po sznurku ... tj. często po śladach poprzedników, także tych, którzy napierali w kierunku odwrotnym.

Reasumując: świetny trening, super atmosfera, ciekawe miejsca, czyste powietrze, było strasznie warto! Skorpionie za rok zemsta i być może miejsce w czubie, bo niewątpliwie stać mnie na nie… jak tylko znajdę motywacje i przeczytam regulamin.

Misiek



powrót do strony głównej