+Półmaraton Cud nad Wisłą Radzymin - Ossów |
15.08.2007 r. |
Półmaraton Cud nad Wisłą Radzymin - Ossów
XVI Międzynarodowy Półmaraton Cud nad Wisłą
15 sierpnia jak co roku miał miejsce półmaraton w Radzyminie. W tym roku dla uczczenia 87 rocznicy zwycięskiej Bitwy Warszawskiej w 1920r.
Galeria pojawiła się w następującym składzie: B&B, Bohdan, Dżastin, Jang, Misiek, Pierwszy, Par Avion, Rumi, Tomir. W biegu brały również udział bliskie mi osoby : mój mąż oraz jego kolega Maciek, który na stałe mieszka w Madrycie. Maciek jest dla mnie o tyle ważną osobą, że zachęcił mnie i męża do biegania.
Dojechaliśmy na start w Radzyminie kilkoma samochodami. Przyjechaliśmy dosyć wcześnie, byliśmy jedynymi z pierwszych, którzy odebrali numery startowe w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej. Czas, który pozostał nam do startu pracowicie wykorzystaliśmy na sesję zdjęciową po miejscowym pomnikiem Tadeusza Kościuszki oraz na rozmowy z licznie przybyłymi znajomymi, uczestnikami biegu. Miałam tez okazję zamienić klika słów z Ułanem, którego podziwiam, patrząc na jego formę w wieku 81 lat. Misiek miał tez możliwość zrealizować krótki wywiad, z każdym z nas efekty tego historycznego biegu zostały więc uwiecznione nie tylko na zdjęciach.
Na starcie o godzinie 9:45 stanęło 440 osób. Wśród uczestników byli również dwaj Kenijczycy, z jednym z nich przed startem rozmawiał mój mąż próbując zachęcić go do przynależności do Klubu Galeria. Niestety chyba się nie zrozumieli, bo Kenijczyk cały czas mówił o wygranej, którą zresztą zdobył za pierwsze miejsce z czasem 01: 04: 57.
Sam start rozpoczął się dosyć niespodziewanie - bez odliczania, nagle ruszyliśmy. Trasa w całości asfaltowa wiodła przez następujące miejscowości: Radzymin, Ciemne, Czarną, Wołomin, Stare Lipiny, Majdan, Leśniakowiznę z finiszem w Ossowie. Mieliśmy szczęście, że na przejeździe kolejowym w Wołominie nie było przymusowego postoju ze względu na nadjeżdżający pociąg.
Trasa była płaska oprócz drugiego kilometra, z niedużą górką , przy której zorientowałam się, że za szybko biegnę, gdyż wtedy zaczęli mnie wymijać nasi najlepsi zawodnicy Tomir i Misiek informujący mnie ,że biegnę 4:40 na 1 km. Dalsza cześć do 10 km upłynęła mi na unikaniu promieni słonecznych, chowając się pod nielicznymi drzewami. W okolicach 11 km dołączył do mnie Danillo, którego pojawienie się przyjęłam z dużą radością, gdyż ze względu na męczący upal, zaczęłam wątpić w sens biegu. Na nielicznie rozmieszczonych punkach z napojami, polewałam się wodą, chcą ochłodzić się przed żarem z nieba. Mój plan biegu z mężem spalił na panewce, gdyż został daleko za mną i nie mógł mi towarzyszyć.
Razem z Danillo po równym biegu z nielicznymi postojami, dotrwaliśmy do finiszu w Ossowie. Tam, na mecie czekał już Maciek, zagrzewający mnie do ostatniego wysiłku.
Ostatecznie w wynikach pojawiło się 380 uczestników. Galeria osiągnęła następujące rezultaty:
Miejsce
59 Par Avion 01: 31:18
72 Rumi 01: 33:57
102 Tomir 01: 39:26
129 Misiek 01:44:09
232 Jang 01:57:02
244 Dżastin 01:58:24
275 B&B 02:03:22
345 Pierwszy 02:21:51
372 Bohdan 02:49:28
Na mecie zgromadziliśmy się wszyscy odbierając medale, po które trzeba było stać w długiej kolejce ( Organizatorzy powinni to poprawić w przyszłym roku ) , potem jeszcze chwila oczekiwania na autobus.
Jadąc autobusem zastanawialiśmy się jak nam się udało pokonać taką trasę. Potem część z nas udała się na defiladę w W-wie z okazji uroczystości rocznicowych. Ja odwiedziłam Radzymin jeszcze wieczorem razem z Prezesem Klubu podczas koncertu Lady Pank. To było udane zakończenie dnia półmaratonu, w którym mam nadzieję pobiec w przyszłym roku.
Dżastin