+Cani Cross |
11.02.2008 r. |
Z psem w barwach Galerii.
Cani-cross to specyficzna dyscyplina sportu, polegająca na przełajowym bieganiu z psem. Biegacz jest z nim połączony uprzężą, składającą się z szorek (szelek nakładanych psu), pasa na biodrach biegacza i łączącego oba elementy amortyzatora. Pies ciągnie biegacza, dzięki czemu może on biec szybciej i mniej się męczy. Pies naturalnie musi reagować na komendy biegacza, dotyczące kierunku i tempa biegu. Szczególnie predysponowane są do tego sportu zaprzęgowe rasy psów północnych, instynktownie ciągnące i lubiące w ten sposób pracować.
Cani-cross funkcjonuje na pograniczu dwóch grup dyscyplin sportowych: tradycyjnego biegania w pojedynkę i psich sportów zaprzęgowych. W obu przypadkach stanowi margines, bo regularnych cani-crosserów jest w Polsce raptem kilkudziesięciu. Maszerzy, czyli osoby powożące licznymi psimi zaprzęgami podpiętymi do sań czy wózków, nie traktują osób biegających z psami zbyt poważnie. Na maszerskich zawodach dyscypliny cani-crossowe stanowią tylko dodatek, organizowane są na bardzo krótkich dystansach, a koszty uczestnictwa są niemałe. Ja lubię długie biegi i dlatego w imprezach psich zaprzęgów uczestniczyłem tylko kilka razy. Z kolei na poważnych przełajowych zawodach biegowych (z psami nie należy raczej biegać po asfalcie, bo niszczą sobie łapy) pomoc psa słusznie uznawana jest za niedozwolone dodatkowe wspomaganie. 
zdjęcie: www.sps.waw.pl
Dlatego od kilku lat moje uprawianie cani crossu z Szarą (moja 4-letnia suka husky) i innymi huskimi moich znajomych ograniczało się do rekreacyjnego biegania na sobotnich spotkaniach biegowych na SBBP, niedzielnych na Łosiowych Błotach czy wycieczek biegowych do Puszczy Kampinoskiej. Często podpinam psy innym, biegnącym ze mną biegaczom. Zazwyczaj są bardzo zadowoleni z pomocy puchatego holownika. Szczególnie dobrze do biegania po lasach z psem pochodzącym z północy nadaje się zimowa pora roku. Szara przebiegła tak już kilka tysięcy kilometrów. 
zdjęcie: www.sps.waw.pl
W ostatnim czasie pojawiła się możliwość uczestniczenia w zawodach biegowych także z psem. Ale nie są to wielkie imprezy z cennymi nagrodami, masowym startem i tłumem zawodników. W Lesie Kabackim na dystansie dokładnie zmierzonych 10 km rozgrywany jest bieg o nazwie Spontaniczne Kabackie Ściganie, w którym zawodnicy są pojedynczo wypuszczani na trasę zgodnie z prognozowanym czasem biegu, tak aby teoretycznie wszyscy wpadli na metę jednocześnie. To ciekawa formuła wypróbowana już wcześniej na Młocinach, dająca dodatkowe emocje na finiszu. Nie ma specjalnych nagród, więc inni biegacze zbyt krzywo nie patrzą na to, że biegnę wspomagany przez Szarą. A ja wreszcie mam możliwość wziąć udział z psem w zawodach w moim klubowym żółto-czerwonym stroju. Już dwukrotnie braliśmy udział w SKŚ, emocji nie brakowało. Do rekreacyjnego biegu doszedł element rywalizacji, pies goniący rywali miał dodatkową motywację. Pary cani-crossowe uczestniczą też w Zimowym Maratonie na Raty organizowanym teraz w Lublińcu i Warszawie.
Jang
powrót do strony głównej