+Bieg życia ku pamięci J. Kusocińskiego
16.06.2007 r.

Bieg życia ku pamięci J. Kusocińskiego

Dnia 16.06.07' odbył się Bieg Życia ku pamięci Jana Kusocińskiego. Dystans miał wynosić 7 km. Trasa prowadziła z Łomianek na AWF. Biegaczy na start dowiozła bezpłatna "Ł", na którą B&B i ja ledwo zdążyłyśmy. To wbrew pozorom wprawiło mnie w dobry nastrój, bo z doświadczenia (podróże z Dżastin) wiem, że starty na ostatnią chwilę zwiększają poziom adrenaliny i biegnie się lepiej.

Z KB "Galeria" w Biegu Życia udział wzięli: B&B /główny organizator - dziękujemy:)/, Dżastin, Pierwszygal, Miodzio, Pyskaty i ja. Start został opóźniony o jakieś 20 minut, ponieważ czekaliśmy na przywiezienie znicza z Palmir. Niektórzy trochę się denerwowali, mi chciało się spać, ale atmosferę rozładował Jan Marchewka robiąc wszystkim bardzo pozytywną rozgrzewkę.



O 15.20 nastąpił start i ruszyliśmy. Trasa była urozmaicona - trochę po asfalcie, a trochę przez las. Wg. mnie nie należała do najłatwiejszych. Musieliśmy pokonać parę wzniesień i dobrze znaną niektórym (SBBP) kładkę. Przyznam, że właśnie na niej opadłam z sił.Organizatorzy przygotowali nam specjalną niespodziankę. Była naprawdę wyjątkowa i bardzo zaskakująca;) Gdyby nie mój dobry humor wywołany wspomnianym dojazdem i rozgrzewką, nie wiem jakbym na nią zareagowała. Otóż okazało się, że otrzymaliśmy mały bonus - dodatkowe 2km. 200m. Nie byłam na to gotowa. Dystans przebiegłam ledwo żywa w czasie 40min. 10s. Potem po kolei na metę wpadali: Dżastin i Miodzio (53 min.), B&B (57 min.), Pyskaty (59 min.) i ... Stało się coś dziwnego! Zabrakło prezesa. Ten fakt mocno zaniepokoił Miodzia. Chodził, szukał, ale niestety bez rezultatu. Minęło sporo czasu i nagle Go zobaczyliśmy:) Okazało się, że prezes podszedł do sprawy wyjątkowo ambitnie. Na pewno chciał dać nam dobry przykład i dobrowolnie wydłużył sobie trasę. Takich mocnych, niezniszczalnych zawodników było więcej. Trasa była źle oznaczona. Niektórzy nawet przekroczyli metę z drugiej strony;)

Nagrody przyznawano do szóstego miejsca. Dżastin zajęła piąte i otrzymała szokująco duży puchar. Piękny !!! Przez pięć lat biegania jeszcze na coś tak wspaniałego i okazałego nie trafiłam. Ale nie mogę narzekać, bo za zajęcie pierwszego miejsca dostałam oryginalny puchar z kryształu:) Nagrody za miejsca od 1 do 3 wręczano dzień później w bardzo uroczysty sposób na stadionie AWF-u podczas memoriału Jana Kusocińskiego.


Podsumowując:
- trasa wynosiła 9km. 200m. /a nie 7km/.
- każdy otrzymał chip, ale mata łapiąca czasy była tylko na mecie /na starcie nie;)/
- wpisowe wynosiło 25 zł.
- dostaliśmy ładny medal, upominek od Reebok'a /czapkę z daszkiem i plecak lub koszulkę/, ptasie mleczko i gazetę o Janie Kusocińskim.
- wyjątkowo okazałe puchary!
Bieg Życia uważam za troszkę specyficzny, ale godny polecenia:)

*Gazela*