+ Maraton w Toruniu |
04.04.2006 r. |
W Galerii mamy pierwszego tegorocznego Maratończyka. A oto relacja.
Toruń to maratońskie Eldorado. Z tego miasta wywodzi się wielu maratończyków.
Do najznamienitszych należą Jadzia Wichrowska i Jurek Stawski.
W niedzielę 02.04.06 uczciliśmy Ich jubileusz stając na starcie maratonu. Zjawiło się ponad sto osób, przyjaciół z tras biegowych.
O godz. 9.30 wystrzałem z armatki rozpoczął się bieg. Mimo iż było bardzo duszno, wszyscy uczestnicy wyruszyli z uśmiechem na twarzy. Maratony koleżeńskie, mają to do siebie, że panuje na nich ciepła i niepowtarzalna atmosfera.
Bieg był rozgrywany na pętli o długości 2,8 km. Trzeba było ja pokonać 15 razy. Dzięki temu, nikomu nie groziła na trasie samotność. Kolejnym plusem takiego biegania, była możliwość korzystania z punktów odżywczych niemalże dwa razy częstsza, niż wtedy, kiedy bieg odbywa się "od punktu do punktu". Jak to zwykle w takim biegu bywa , czas spędza się na miłych pogawędkach. Niektórzy z powodu niedawnych kontuzji, lub po prostu braku wybieganych kilometrów zdecydowali się na przebycie krótszego dystansu, ale dzięki temu przybywało gorąco dopingujących kibiców.
Ponieważ organizatorami byli maratończycy, wiedzieli oni doskonale, czego potrzeba biegnącym. Organizacja biegu była perfekcyjna. Na mecie wręczano piękne medale.
O godz. 15 rozpoczęło się zakończenie. Były uroczyste przemowy, Basia Gil jak zwykle odczytała swój wiersz . Wzniesiono toast szampanem i odśpiewano Jubilatom "Sto lat".
Na zakończenie kolejna seria zdjęć (ukaże się ich ponad 1300) i można było radosnym wracać do domu.
Sezon maratoński uważam za rozpoczęty.
AnKa
Wynik Andrzeja: 66 / 79 5:01:28
powrót do strony głównej